Babskie Wieczory – od tak, po prostu wr

17 listopada 2010 | autor: Warszawa Wesoła | kategoria: AktualnościOd Czytelników | komentarzy: 3.

Pierwszy piątek miesiąca, późne popołudnie. Wkładam kurtkę, sznuruję buty, jeszcze tylko plecak i wychodzę …na Babski Wieczór.

Od dwóch lat, początkowo w Sulejówku, a teraz w siedzibie Stowarzyszenia Sąsiedzkiego w Starej Miłośnie, spotykają się kobiety na tzw. Babińcu Sąsiedzkim.

Inicjatorką tych spotkań jest Małgosia Mazurkiewicz od kilku lat mieszkającą w Wesołej. Pomysł powstał z potrzeby jej duszy i chęci poznania bliżej ludzi mieszkających obok niej. Kobiet, które robią zakupy w tym samym sklepie, co ona, i tych, które mija codziennie na ulicy. Wiedzieć trzeba, że Małgosia przeprowadziła się do nas z Bolesławca na Dolnym Śląsku i nie miała tu wcześniej żadnych znajomych. Dwa lata temu, na pierwszy piątek września 2008 roku, za pośrednictwem portalu internetowego zaprosiła, na spotkanie do jednego z pubów w Sulejówku niemalże wszystkie kobiety z miasteczka. Ja także znalazłam się w tym gronie.

Muszę przyznać, że początkowo dość sceptycznie podeszłam do tego zaproszenia, ponieważ z założenia unikam wszelkich zorganizowanych form towarzyskich. W końcu jednak nadszedł ten piątkowy wieczór i doszłam do wniosku – a co mi tam, pójdę, przynajmniej zobaczę, o co chodzi tej kobiecie.

Na pierwsze spotkanie przyszło nas sześć sztuk. Grono było niewielkie, ale za to jak zacne. I tak się zaczęło. Z każdym miesiącem na nasze Wieczory przychodziło coraz więcej ,,fajnych babek”.

A motto tych spotkań jest bardzo proste.

Spotykamy się po to żeby, na luzie spędzić ten piątkowy wieczór. Posiedzieć, pogadać, czasem potańczyć i poznawać nowych fantastycznych ludzi mieszkających niekiedy tuż obok nas. Zdarza się dość często, że znajomości nawiązane na tych wieczorach nowo przeradzają się w przyjaźnie, które funkcjonują w życiu codziennym.

Jedno, co jest absolutnie niezmienne, to założenie, że nasze Babskie Wieczory to nie jarmark, więc nikt tu niczego nie sprzedaje. Obecność też  nie jest obowiązkowa, bo nikt karty godzinowej nie odbija, a zołzom i cierpiętnicom – stanowczo dziękujemy.

Od tak po prostu, na Babiniec Sąsiedzki przychodzą kobiety, które lubią cieszyć się towarzystwem innych uśmiechniętych, inteligentnych i prawdziwych fajnych babek.

Dwa miesiące temu nasze Babskie Wieczory obchodziły dwulecie. Z tej okazji był tort, świeczki i życzenia – „abyśmy zawsze miały z kim, zawsze miały gdzie i zawsze miały za co”.

Uważam, że te spotkania to istny fenomen, a w tej formie możliwe są tylko dlatego, że pieczę nad nimi sprawuje Małgosia, która po prostu lubi ludzi i wyznaje zasadę, że kiedy dusza się śmieje, żyje się lepiej.

Tak więc, zapraszam Was, Fajne Babki na 3 grudnia 2010 roku na kolejny Wieczór.

A jeśli byłyście grzeczne, może Mikołaj przyniesie dla Was prezent…

Eunika Fedio

Komentarze wr

3 komentarzy

  1. AnkaAnka13:34 | Listopad 23, 2010

    Pozdrowienia dla Adriany, Małgosi , Euniki (fajne imie co?:),Beci, Oli, Joasi i ………wszystkich pozostałych które można długo wymieniać. Paniętajcie, że w turkusie najlepiej :)
    Pozdrawiam,
    Anka

  2. AdaAda14:19 | Listopad 22, 2010

    Pozdrowienia dla Malgosi , Euniki i innych Fajnych Babeczek :) Milo jest miec sympatyczne sasiadki, z ktorymi mozna sie posmiac i pogadac.
    Polecam!
    Adriana

  3. MałgiMałgi15:23 | Listopad 18, 2010

    Serdecznie pozdrawiam Eunikę i wszystkie Fajne Babki.
    Dziękuję, że jesteście.
    Małgosia Mazurkiewicz

Dodaj komentarzwr