Bank dla ludzi – Bank Spółdzielczy w Halinowie wr

23 kwietnia 2010 | autor: Iwona Podlasek | kategoria: Gość portalu | komentarzy: brak.

Stefan Wanke

Bank dla ludzi

Bank Spółdzielczy z siedzibą w Halinowie to miejsce szczególne, inne niż banki komercyjne, z którymi najczęściej mamy do czynienia. Bezpośredni, osobisty kontakt z klientami i błyskawiczne załatwianie wszelkich spraw, z którymi zwracają się klienci – to największe atuty tego banku.

Historia Banku Spółdzielczego w Halinowie sięga roku 1947. Starania powojennych organizatorów Banku zwieńczone zostały sukcesem 21 stycznia 1947 r. kiedy to Sąd Okręgowy w Warszawie zarejestrował Statut Banku Spółdzielczego z odpowiedzialnością nieograniczoną w Rembertowie. Pierwszy Statut Banku uchwalono już 10 września 1946 r. Od 1996 roku Bank jest zrzeszony w Mazowieckim Banku Regionalnym S.A. w Warszawie. Dzięki spółdzielczemu charakterowi Banku jest on bankiem o kapitale w 100 % polskim.

Obecnie bank ma siedem placówek: dwie w Sulejówku, dwie w Wesołej  (Wesoła Centrum i Wesoła Zielona), w Rembertowie i dwie w Halinowie. Ustabilizowana sytuacja Banku pozwala na wzrost funduszy własnych oraz postęp technologiczny. Do dyspozycji Klientów Banku Spółdzielczego i nie tylko jest osiem bankomatów czynnych przez całą dobę.

O rozmowę na temat Banku Spółdzielczego w Halinowie poprosiliśmy Prezesa Zarządu BSH, Pana Stefana Wanke.

Red.: Panie Prezesie, Bank Spółdzielczy z siedzibą w Halinowie jest bardzo popularną i lubianą placówką w Wesołej. Z czego to wynika, Pana zdaniem?

Stefan Wanke, Prezes Zarządu Banku Spółdzielczego w Halinowie: Myślę, że nasi klienci widzą, jak bardzo elastyczną instytucją jesteśmy – to w końcu oni pokazują nam, jakiej oferty poszukują, my zaś robimy wszystko, by im tę ofertę udostępnić, w możliwie krótkim czasie.

Red.: Jak określiłby Pan grupę klientów docelowych Banku?

Stefan Wanke, Prezes BSH: Nasi klienci to mieszkańcy obszaru rozciągającego się od Mińska Mazowieckiego do warszawskiego powiatu zachodniego – taki jest nasz teren działania zgodnie ze statutem i za zgodą Komisji Nadzoru Finansowego. W związku z tym spektrum klientów jest bardzo duże – począwszy od rolników, skończywszy na przedsiębiorcach i inwestorach. Jesteśmy w stanie odpowiedzieć na potrzeby każdego z nich, ponieważ na bieżąco dostosowujemy się do potrzeb klientów. Życie jest bardzo dynamiczne, więc i my dynamicznie weryfikujemy nasze produkty. Większość klientów BSH stanowią osoby fizyczne, obsługujemy też Urząd Gminy i Miasta Halinów.

Red.: BSH jest jednak bankiem niewielkim, lokalnym, więc nasuwa się pytanie, czy mają Państwo tak duże możliwości jak banki komercyjne?

Stefan Wanke, Prezes BSH: Jeżeli któryś z Klientów zgłasza potrzebę, na którą samodzielnie nie bylibyśmy w stanie odpowiedzieć, szczególnie jeśli chodzi o sprawy kredytowe, znajdujemy dla niego właściwe rozwiązanie przy udziale konsorcjum jednego, dwóch, trzech banków – ilu, to zależy od potrzeb kredytowych. front filii Wesoła Centrum

Red.: Wracając do dynamiki, czy planują Państwo dalszy rozwój, kolejne placówki?

Stefan Wanke, Prezes BSH: Mamy na oku pewien atrakcyjny teren, taką białą plamę jeśli chodzi o banki, jednak na tym etapie prac nie chciałbym zdradzać nic więcej. Rozwijamy się metodą pączkowania – historia banku zaczęła się w Rembertowie, potem bank przeniesiono do Halinowa. Po kilku latach wróciliśmy do Rembertowa, z tym że powstał tam oddział, centrala została w Halinowie. Bank funkcjonuje już 63 lata, ja zaś jestem jego prezesem „zawodowym” od 1995 roku – „zawodowym”, bo wcześniej pełniłem tę funkcję społecznie.

Red.: Ze wszystkich produktów, które oferuje swoim klientom Bank Spółdzielczy, który cieszy się największym powodzeniem?

Stefan Wanke, Prezes BSH: Jak zwykle kredyty, wiadoma sprawa.

Red.: Z tego, co wiemy, wielu mieszkańców Wesołej, Sulejówka i Halinowa zwraca się o kredyt właśnie do Banku Spółdzielczego. Z czego to wynika? Czy z większej dostępności kredytów w BSH, czy może z uproszczenia kwestii formalnych?

Stefan Wanke, Prezes BSH: Naszym ogromnym atutem jest przede wszystkim termin załatwiania wniosku kredytowego − bez względu na wysokość kredytu, maksymalny czas, jaki upływa od momentu złożenia kompletu dokumentów do zatwierdzenia kredytu to dwa tygodnie (jeśli oczywiście w międzyczasie nie wypada długi weekend czy święta), natomiast w praktyce najczęściej wystarcza nam tydzień.

Red.: Jak pod tym względem wypada Bank Spółdzielczy na tle większych banków?

Stefan Wanke, Prezes BSH: To jest nieporównywalne, gdyż w bankach komercyjnych funkcjonuje zupełnie inny tryb załatwiania spraw. Pierwszy kontakt z pracownikiem banku, z tak zwanym „oficerem frontowym”, sprowadza się tam tylko i wyłącznie do uzyskania pierwszej, wstępnej informacji − pracownik przyjmuje dokumenty i już się więcej z danym klientem nie spotyka, taka jest zasada. Potem trafiamy do kolejnej osoby, i kolejnej, i tak dalej. W bankach komercyjnych jest tyle szczebli decyzyjnych, że sama decyzyjność gdzieś się rozmywa. Natomiast w bankowości spółdzielczej w ogóle, nie tylko tu w Halinowie (wszędzie mamy jednakową metodologię) pierwszy kontakt z oficerem frontowym dysponentem, czy kasjerem – nieważne, jak go nazwiemy − oznacza nawiązanie z nim pewnej więzi. Jeżeli stwierdzi on, że sprawa, z którą zwraca się klient, jest możliwa do załatwienia, to już do końca ją pilotuje, aż do finalnego podpisania umowy.

Red.: To dla klienta jest z pewnością istotne, bo nie czuje się anonimowy, wie, że faktycznie ktoś o niego dba. A co taki tryb pracy daje bankowi?

Stefan Wanke, Prezes BSH: Dzięki temu ani nasi klienci, ani my sami nie jesteśmy w tym układzie anonimowi. Nasi klienci znają się między sobą, tworzą pewną społeczność. My również pochodzimy z tego terenu, więc weryfikacja organoleptyczna, tak to nazwijmy, a nie tylko na podstawie papierków, nieraz więcej daje niż cały stos dokumentów, który niestety musi klient dostarczyć wraz z wnioskiem kredytowym. Poza tym w BSH nie ma bariery między klientem a szefostwem banku − zawsze jest możliwość spotkania się, czy to z wyższym pracownikiem w postaci kierownika, dyrektora jednostki, czy też nawet bezpośrednia rozmowa z członkiem zarządu, i doprecyzowanie pewnych rzeczy – uważam, że w tym względzie mamy absolutną przewagę nad konkurencją, nad tym, co określiłbym mianem anonimowej komercji.

Red.: W jaki sposób się Państwo reklamują?

Stefan Wanke, Prezes BSH: Informacje o nas rozchodzą się przede wszystkim pocztą pantoflową. Nie korzystamy praktycznie z żadnych reklam w prasie, tym bardzie, że jak wiadomo, coraz więcej osób odchodzi od tradycyjnej prasy drukowanej na rzecz mediów elektronicznych. Jeśli w ogóle pokazujemy się w gazetach, to tylko w formie życzeń, bądź też informacji o przeprowadzanych akcjach – tak jak było w przypadku ostatnio organizowanej loterii „Lokata z nagrodami”.

Red.: Na czym polegała ta loteria?

Stefan Wanke, Prezes BSH: Od 10 stycznia do 7 kwietnia tego roku należało założyć sześciomiesięczną lokatę terminową na kwotę przynajmniej 500 zł. Na przełomie września i października wśród osób, które założyły i utrzymały lokatę odbędzie się losowanie nagród, których wartość znacznie przekracza kwotę lokaty – nagroda główna to BMW, poza tym toyoty Yaris, motocykle,  laptopy, ekspresy ciśnieniowe, konsole play station i zestawy biżuterii. Myślę, że największą naszą reklamą będzie chyba informacja dla tych szczęśliwców, którzy zdobędą taką czy inną nagrodę.

Red.: Czy Bank Spółdzielczy organizował tę loterię samodzielnie?

Stefan Wanke, Prezes BSH: Nie. Bank Spółdzielczy w Halinowie działa w ramach zrzeszenia. Loteria została zorganizowana przez dwa zrzeszenia: wielkopolskie i mazowieckie. Uważam, że zrobiły one wspaniałą kampanię jeśli chodzi o promowanie lokaty z nagrodami – efekty są, i to duże, i to jest najważniejsze. Zorganizowanie takiej loterii jest o wiele bardziej skomplikowane, niż by się mogło wydawać. Przejście całej drabiny administracyjnej byłoby dla jednego małego banku, jakim jesteśmy, mocno uciążliwe. Pomysł wspólnego działania w ramach zrzeszenia zadziałał doskonale, w związku z czym wkrótce pojawią się kolejne tego typu inicjatywy.

Red.: Życzymy zatem − i Państwu, i Państwa klientom − kolejnych ciekawych pomysłów.

Stefan Wanke, Prezes BSH: Ja zaś dziękuję naszym obecnym klientom i zapraszam do współpracy kolejnych.

Komentarze wr

Brak komentarzy

Brak komentarzy.

Dodaj komentarzwr