Czy Hanna Gronkiewicz-Waltz wystarczy? wr

1 grudnia 2010 | autor: Artur Kubajek | kategoria: AktualnościWybory 2010 | komentarzy: brak.

fot. Marcin Kluczek

O problemach Sulejówka i pomysłach na ich rozwiązanie oraz szansach na zwycięstwo w drugiej turze wyborów na stanowisko burmistrza tego miasta rozmawiamy z Krzysztofem Gruzińskim, kandydatem Komitetu Wyborczego Wyborców „Wspólnota Samorządowa – Razem”, członkiem Platformy Obywatelskiej.


Rozmawia: Artur Kubajek
W II turze wyborów na stanowisko burmistrza Sulejówka rywalizuje Pan z kandydatem z  Prawa i Sprawiedliwości. Ma Pan poparcie czołowych działaczy PO, w tym Hanny Gronkiewicz-Waltz. Jak Pan ocenia swoje szanse?

Swoje szanse oceniam na co najmniej 30 proc. Jeśli uda mi się uzyskać te same głosy, co w pierwszej turze, będę zadowolony. Każdy głos powyżej tych 30 proc. będzie już dla mnie dużym sukcesem.
Przed spotkaniem z Panem rozmawiałem z kilkunastu spotkanymi na ulicy mieszkańcami Sulejówka, których pytałem o Pana osobę. W wielu wypowiedziach moi rozmówcy podkreślali, że Pana kampania nie była zbyt widoczna, dynamiczna ani wyrazista, na dodatek zbyt późno rozpoczęta. W jaki sposób chce Pan w II turze wyborów zdobyć poparcie mieszkańców?

Może kampania nie była wyrazista, ale my z góry postawiliśmy na kampanię konserwatywną. Miała się on opierać na ulotkach, plakatach i bezpośrednim kontakcie z wyborcą. Z drukiem materiałów czekaliśmy na zakończenie procedur przez Państwową Komisję Wyborczą, dotyczących choćby rozlosowania dla poszczególnych komitetów numerów list. Trudno wydawać ulotkę bez wskazania numeru listy. Problemem tej kampanii było również to, że kandydata na burmistrza z naszego środowiska wyłanialiśmy w drodze wewnętrznego głosowania. Było kilku kandydatów, dlatego siłą rzeczy ta kampania musiała się zacząć późno. Prowadziliśmy ją również zgodnie z narzuconymi ustawą limitami wydatków jakie można przeznaczyć na kampanię. Myślę, że nie było tak źle, jak to widzą inni. Jestem również przekonany, że nasze działania pomiędzy II turami również wypadną dobrze. Przykładem może być choćby spotkanie z panią prezydent Warszawy Hanną Gronkiewicz-Waltz, które pokazuje, że Wspólnota Samorządowa ma zdolności kooperacyjne z ościennymi gminami, w tym najważniejszą gminą, czyli Warszawą, co będzie bardzo potrzebne w tej kadencji. Za nami już jedna debata, która odbyła się w Szkole Podstawowej w Miłośnie. Przed nami jeszcze jedna debata w Zespole Szkół  nr 1 w Sulejówku. Debaty organizowane są i relacjonowane przez lokalne media. Poza tym ponowiliśmy akcję ulotkową z bardziej zwięzłym przekazem dla społeczeństwa, bardziej ukierunkowanym na poszczególne dzielnice. Systematycznie również spotykam się z mieszkańcami w miejscach publicznych, gdzie bezpośrednio mogę im zaprezentować swój program wyborczy.
Nie jest tajemnicą, że jako były przewodniczący Rady Miasta Sulejówka, był Pan w konflikcie z dotychczasowym burmistrzem. Wprawdzie decyzją mieszkańców nie znalazł się on w II turze, jednak różnica w głosach pomiędzy wami była minimalna. Czy nie obawia się Pan, że głosy byłego burmistrza uzyska Pana kontrkandydat?

Współpraca miedzy burmistrzem a radnym czy przewodniczącym rady z siły rzeczy musi być nastawiona na konfrontację. Radny przyjmuje projekt budżetu przygotowany przez burmistrza, udziela absolutorium, przyjmuje wnioski komisji rewizyjnej, czyli najkrócej mówiąc musi się ustosunkować do tych działań. Jeżeli przyjmiemy, że naturą samorządu jest ta konfrontacja miedzy radnym, a burmistrzem, to wydaje mi się, że nie możemy mówić o tym, co wydarzyło się między mną a panem burmistrzem jako o konflikcie. Byłem radnym i przewodniczącym wymagającym i to przed swoimi wyborcami rozliczam się ze swojej działalności, którą to oni sami ocenią i wskażą, czy w tych relacjach nie przesadzałem. Inna sprawa to kwestia prób ukarania mnie przez byłego burmistrza, gdzie dwukrotnie podejmowana była uchwała o wygaśnięciu mojego mandatu. Była to próba ukarania za to, że byłem postrzegany jako przywódca opozycji wobec burmistrza. A tak nie można na to patrzeć. Wydaje mi się, że tej sytuacji nie byłoby, gdyby burmistrz przyjął stanowisko, że wraz z przyjęciem budżetu zapisane w nim zobowiązania są zobowiązaniami, które należy zrealizować i odnieść sukces, ale i polec. W 2009 roku burmistrz zaprezentował autorski budżet na poziomie 100 mln zł, który niestety zrealizował tylko w 67 proc. Pytanie jest takie, czy wobec tego Rada powinna być zadowolona i klepnąć burmistrza po plecach i przegłosować wszytko co chce, czy jednak konsekwentnie egzekwować od burmistrza zobowiązania, które sam chciał realizować.  Dlatego nie nazywam tego konfliktem, a konfrontacją. Mieszkańcy to ocenili. To, że były burmistrz uzyskał taki, a nie inny wynik wyborczy, to raczej nie tylko kwestia spraw budżetowych, ale przede wszystkim kliku naruszeń standardów i procedur, których dopuścił się burmistrz, zmniejszając w ten sposób swoje szanse na reelekcję.
Jakie są najważniejsze problemy Sulejówka i jakie ma Pan pomysły na ich rozwiązanie?

Sulejówek jest miastem o bogatej tradycji i dobrej lokalizacji. Można powiedzieć: miastem skazanym na sukces. Niestety strategia jego rozwoju była realizowana za pomocą inwestycji, w które ze zbyt wielką rozrzutnością wrzucano gminne pieniądze, bez odpowiedniego nadzoru finansowego i technicznego. Dlatego naszym głównym założeniem programowym jest uporządkowanie miejskich finansów z naciskiem na oddłużenie samorządowej kasy. Nie twierdzę, że redukcja długu będzie skokowa, bo nie może tak być, że po czterech latach zadłużania miasta, przez najbliższe cztery lata ma się nic nie dziać. Uważamy, że trend obniżania długu miasta powinien być widoczny, tak aby w tej kadencji zadłużenie obniżyć z 59.1 proc. do 49,1 proc., przy zachowaniu działań inwestycyjnych. Cześć z tych działań wymaga małych nakładów finansowych m.in. w obszarze poprawy funkcjonowania służby zdrowia, bezpieczeństwa, planów zagospodarowania przestrzennego.

Chcemy odblokować te tereny, które dziś jako rolne można byłoby przeznaczyć pod inwestycję. Sulejówek ma ponad 300 ha ziem rolnych 5 kategorii, które pod kątem rolnym nie przedstawiają dużej wartości. Dlatego wychodząc na przeciw oczekiwaniom mieszkańców chcemy te tereny przekwalifikować na tereny budowlane.  Ze zmiany użytkowania korzyści czerpać będą nie tylko właściciele gruntów, ale również miasto. Sulejówek to nie tylko teren przy torach, ale również te obszary położone pomiędzy drogą wojewódzką, a trasą terespolską. To dogodne położenie trzeba wykorzystać i zagospodarować tę rolniczą plamę dla rozwoju Sulejówka. Ze względu na usytuowanie, zieloną przestrzeń i bliskość Warszawy, rynek nabywczy mamy wyśmienity. Wystarczy sprzedać mieszkanie w stolicy, a za te pieniądze można kupić dom w Sulejówku. Dlatego chcemy zlikwidować bariery administracyjne i stworzyć dogodne warunki dla inwestorów.

To są te kierunki niskonakładowe, ale mamy do wykonania również te większe inwestycje, które były opóźnianie i na które czekają mieszkańcy. Takim zadaniem jest zorganizowanie transportu miejskiego. Mamy koncepcję dwóch rotujących autobusów po obydwu stronach torów, które będą dowozić mieszkańców z terenów peryferyjnych do centrum Sulejówka i z powrotem. Według naszej oceny to rozwiązanie będzie mniej kosztowne niż budowa parkingów, na które zresztą nie mamy miejsca. Z panią prezydent Warszawy rozmawialiśmy również o większym zaangażowaniu stolicy w organizację miejskiej komunikacji autobusowej w Sulejówku. Przy czym chcielibyśmy, aby nie były to narzucone nam z góry rozwiązania, tak jak to jest dzisiaj. Uważamy, że ta współpraca powinna się opierać na zasadach rynkowych. My ogłosimy przetarg i na zasadach rynkowych zaprosimy do startu w przetargu również MZA. Wygra ten, który przedstawi lepszą propozycję. W ramach programu komunikacyjnego będziemy chcieli wybudować dwie pętle autobusowe oraz 8 kilometrów miejskich dróg.

W tej kadencji powinno powstać także Miejskie Centrum Kultury, które już funkcjonuje w uchwale Rady Miasta i od 6 lat nie jest budowane. Poprzednia władza nie widziała takiego priorytetu, uciekała  do tego tematu. Chcemy powalczyć o odzyskanie Klubu Garnizonowego na terenie osiedla wojskowego i chcemy go zrewitalizować, czyli gruntownie, etapami wyremontować i oddać do dyspozycji społeczeństwu. Oczywiście chcemy również wybudować przedszkole, pod warunkiem, że dostaniemy na ten cel dotacje zewnętrzne m.in. z Ministerstwa Edukacji Narodowej. Przedszkola dziś mają zielone światło i liczymy, że rząd będzie finansowo wspierał samorządy w budowie tego typu placówek. Najważniejszą i kluczową sprawą jest również budowa bezkolizyjnego przejazdu kolejowego. Miasto coraz bardziej dzielą tory. Trzeba je odblokować. To są najgłówniejsze rzeczy, które chcielibyśmy w najbliższej kadencji zrealizować.

Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów.
Komentarze wr

Brak komentarzy

Brak komentarzy.

Dodaj komentarzwr