Czy kandydatka PO zaczyna od łamania prawa? wr

15 listopada 2010 | autor: Marcin Kluczek | kategoria: AktualnościWybory 2010 | komentarzy: jeden.

fot. M. Kluczek

fot. M. Kluczek

Na kilka dni przed wyborami, w Wesołej zaczęły się pojawiać reklamy wyborcze. Z każdym dniem będzie ich coraz więcej. Niestety nie zawsze są zamieszczane legalnie.

Kampania wyborcza jest regulowana przepisami prawa. Jednak potrzeba dotarcia do wyborców jest tak silna, że podejmowane działania nie zawsze są zgodne z rozsądkiem i etyką współzawodnictwa. Do takich działań należy między innymi zaklejanie plakatów konkurencji.

Pierwsze plakaty w naszej dzielnicy pojawiły się na słupach ogłoszeniowych, które są do tego przeznaczone. Możemy je również  zauważyć w witrynach przedsiębiorców, którzy  sympatyzują z danymi kandydatami.

Kandydatka PO do Rady Miasta, Iwona Wujastyk wykazała się dużą inicjatywą, umieszczając swoje plakaty wyborcze m.in. na słupach oświetleniowych, znakach drogowych i innych miejscach niezupełnie do tego przeznaczonych. „Warszawa z naszej perspektywy” – czy to jest perspektywa kandydatki? Czy uzyskała odpowiednie pozwolenia, postaramy się sprawdzić.

Umieszczanie plakatów  na latarniach czy znakach drogowych wymaga zgody zarządcy drogi (art. 71 ustawy z dn. 17 lipca 1998 r.: Ordynacja wyborcza do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw). Ci, którzy takiej zgody nie otrzymali, będą najprawdopodobniej karani mandatami.

Kary za niezgodne z ustawą zamieszczanie plakatów wyborczych może również nałożyć Dzielnica – to na niej spoczywa ciężar przeprowadzenia akcji porządkowej po wyborach.

(fot. M. Kluczek)

Komentarze wr

1 komentarz

  1. PrzemkoPrzemko17:51 | Listopad 20, 2010

    Przykład idzie z góry: gdy komisje wyborcze wieszają informacje czy drogowskazy na czyimś płocie, to też nie pytają o o zgodę. Ciekawi są kandydaci reklamujący się na drzewie. Pod plakatem powinien być podpis “poszedłem po banana, zaraz wracam na drzewo”.

Dodaj komentarzwr