Liczymy na współpracę z mieszkańcami
30 września 2010 | autor: Artur Kubajek | kategoria: Gość portalu | komentarzy: jeden.
Czy w Wesołej możemy czuć się bezpiecznie? Jakiego rodzaju przestępstwa popełnianie są w naszej dzielnicy? Czy możemy liczyć na pomoc Policji oraz w jaki sposób możemy wspierać policjantów w ściganiu przestępców? – o tym wszystkim przeczytacie w naszej rozmowie z nadkom. Mariuszem Mączkorowskim, komendantem Komisariatu Policji w Wesołej.
Rozmawia: Artur Kubajek.
zdjęcia: Marcin Kluczek, Agencja Cybart
Artur Kubajek: Panie komendancie, jest Pan nowym człowiekiem w naszej dzielnicy…
Mariusz Mączkorowski: Zgadza się. W Wesołej pracuję dokładnie od 16 lutego. Wcześniej pracowałem w wydziale prewencji Komendy Rejonowej Policji VII. Ze względu na to, że komisariat w Wesołej podlega bezpośrednio pod KRP VII, często tu bywałem. Znałem Wesołą, może nie tak dobrze jak teraz, gdy po kilku miesiącach pracy mogłem się dokładniej przyjrzeć tej dzielnicy.
Mając wcześniejszą wiedze na temat naszej dzielnicy i wiedzę nabytą przez te kilka miesięcy pracy, jak Pan oceni Wesołą z punktu widzenia bezpieczeństwa?
Nie chciałbym porównywać Wesołej do innych dzielnic. Każda dzielnica jest inna. Choćby Praga Południe, gdzie liczba przestępstw zawsze była duża. Patrząc na liczbę zdarzeń zaistniałych w Wesołej, jest ich znacznie mniej. Niemniej jednak one występują i to niemal w każdej kategorii. Warto jednak przy tym podkreślić, że w Wesołej bardzo rzadko odnotowujemy przestępstwa takie jak rozboje, kradzieże rozbójnicze, zgwałcenia. Tego typu zdarzeń jest bardzo mało. Dominują z kolei kradzieże i to raczej ten drobne. Najczęściej łupem złodziei padają drogie rowery, rzadziej samochody. Ze wzrostem liczby tego typu przestępstw mamy do czynienia już od czerwca, czyli od momentu, gdy mieszkańcy wraz z nowym sezonem częściej wsiadają na rowery. W porównaniu do ubiegłego roku spadła z kolei liczba kradzieży z włamaniem do samochodów, mieszkań oraz domów. Wzrosła nam liczba kradzieży paliw na stacjach benzynowych, działających na terenie naszej dzielnicy, nie wpływa to jednak bezpośrednio na poczucie bezpieczeństwa mieszkańców. Kradzieże najczęściej boleśnie odczuwają koncerny paliwowe. Jest to problem z którym staramy się jakoś uporać. Udało nam się już kilka osób zatrzymać. Wśród całej liczby tego typu kradzieży – niestety sporadycznie – zdarzyło się, że ktoś po prostu zapomniał zapłacić za tankowanie auta. Najczęściej jednak jest to świadome działanie. Podobnie można odnieść się do kradzieży złomu, gdzie ze względu na ich charakter mają one znikomy wpływ na poczucie bezpieczeństwa mieszkańca, ale w statystyce muszą być zapisane.
Czyli Pana zdaniem mieszkańcy powinni czuć się bezpiecznie w Wesołej?
W mojej ocenie stan bezpieczeństwa na terenie dzielnicy na pewno się nie pogarsza. Oczywiście nie oznacza to, że nie mogłoby być lepiej. W tym kierunku prowadzimy m.in. nasze codzienne działania. Staramy się wykluczać te najbardziej uciążliwe dla mieszkańców zdarzenia o charakterze chuligańskim m.in. zakłócanie ładu i porządku, spożywanie alkoholu w miejscach publicznych, niszczenie mienia. Tego typu zgłoszeń mamy najwięcej od mieszkańców. I w tym zakresie mieszkańcy chcieliby największej poprawy. Wychodząc naprzeciw społecznym oczekiwaniom staramy się sukcesywnie zwiększać liczbę patroli mundurowych, zwłaszcza w godzinach popołudniowych i wieczornych, wtedy kiedy do tego typu zdarzeń dochodzi najczęściej. W każdym miesiącu, jesteśmy zasilani przez KRP VII, służbami ponadnormatywnymi. W porozumieniu z delegaturą Biura Bezpieczeństwa w Urzędzie Dzielnicy, ustalamy wspólnie te miejsca, które na podstawie zgłoszeń od mieszkańców intensywniej powinny być patrolowane. W naszych działaniach stawiamy na prewencję.
W nawiązaniu do współpracy z mieszkańcami, samorządem oraz na podstawie statystyk, można opracować mapę bezpieczeństwa dzielnicy. Gdybyśmy pokusili się o wyznaczenie takich najbardziej niebezpiecznych miejsc w Wesołej, to które z Pana doświadczenia należałoby wskazać?
Co miesiąc sporządzana jest analiza stanu bezpieczeństwa. Powstaje ona na podstawie zdarzeń, do których doszło podczas minionego miesiąca. Przy jej opracowywaniu bierzemy pod uwagę m.in. w jakich rejonach dochodziło do zdarzeń, w jakich dniach tygodnia, w jakich godzinach oraz liczbę wykroczeń. Należy jednak podkreślić, że wszystkich zdarzeń, dla przykładu, ogółem może być 40, jednak na potrzeby analizy mogę wziąć tylko 20. Z czego to wynika? W analizie nie brane pod uwagę są te przestępstwa, na które policjanci tak naprawdę nie mieli wpływu. Zaliczyć do nich możemy oszustwa, znęcanie się nad rodziną, groźby karalne, wyłudzenia czyli zdarzenia, które faktycznie nie zaistniały na ulicy, a na które policjant nie mógł bezpośrednio wpłynąć. Dlatego w analizie stanu bezpieczeństwa ujęte są rozboje, zniszczenia, zakłócanie porządku, kradzieże i włamania do samochodów, domów. Na podstawie tych danych mógłbym powiedzieć, że bardziej zagrożone tymi zdarzeniami jest osiedle Stara Miłosna. Właśnie w oparciu o comiesięczne analizy decyduję o dyslokacji podlegających mi służb. Opieramy się również na informacjach przekazywanych z Biura Bezpieczeństwa. Często te dane się nam pokrywają.
Z Pana doświadczenia co może być przyczyną, że Stara Miłosna jest miejscem w którym najczęściej dochodzi do przestępstw?
Stara Miłosna jest osiedlem rozbudowanym. Część zabudowy jest zabudową blokową. W sumie można powiedzieć, że jest to centrum towarzyskie naszej dzielnicy. Na tym osiedlu działa większość restauracji, pubów, kluby, centra handlowe. Z tego względu jest to osiedle chętnie odwiedzane popołudniami i wieczorami przez mieszkańców, a w szczególności przez młodzież, również tę spoza terenu naszej dzielnicy. Stara Miłosna ma również dużo terenów zielonych, które przyciągają młodzież w to miejsce.
Czy wśród przestępców dominują osoby z naszego terenu, czy spoza dzielnicy Wesoła?
Udział lokalnych przestępców w notowanych przez nas zdarzeniach jest znikomy. Najczęściej sprawcami są osoby spoza naszego terenu, m.in. z okolic Sulejówka, Halinowa, Pragi Południe. Ostatnio zatrzymaliśmy złodzieja paliwa, który przyjeżdżał na nasz teren aż spod Garwolina. Wpływa na to z pewnością fakt, że w Wesołej nie mamy typowego środowiska przestępczego, mocno zakorzenionego, z tzw. tradycjami, a co za tym idzie, nie mamy do czynienia z przestępczością zorganizowaną.
Czy sami możemy uchronić się przed tym, aby nie stać się ofiarą przestępstwa?
Jak najbardziej tak. Wystarczy, że będziemy bardziej rozsądni, uważni i zapobiegliwi. Niestety często sami prowokujemy przestępcę. Przykładem mogą być włamania do samochodów, z których ginęły pozostawione na widocznym miejscu radia, nawigacje, telefony lub laptopy. Nie przypadkowo więc cały czas apelujemy do mieszkańców o nie pozostawianie tak wartościowych rzeczy w autach. Do kradzieży pozostawionej na wierzchu rzeczy wystarczy wybita szyba i kilka sekund. Wystarczy nieraz tylko ukryć urządzenie w schowku tak, aby nie przyciągało ono uwagi złodzieja, który raczej nie będzie ryzykował dłuższym grzebaniem w naszym aucie.
Z Pana doświadczenia w pracy w różnych jednostkach, jak ocenia Pan współpracę mieszkańców Wesołej z Policją?
Muszę przyznać, że otrzymujemy bardzo wiele telefonów od mieszkańców ze zgłoszeniami zakłócania porządku, niszczenia mienia, spożywania alkoholu. W każdym przypadku staramy się reagować. Z myślą o jeszcze lepszym przepływie informacji, razem z delegaturą Biura Bezpieczeństwa w Urzędzie Dzielnicy, chcemy ożywić lokalne grupy społeczne. W przeciwieństwie, choćby do Pragi Południe, w Wesołej nie mamy zwartej zabudowy blokowej, a przez to trudniej jest nam trafić z informacją do mieszkańców. W przypadku dużych blokowisk, gdzie m.in. działają spółdzielnie, łatwiej zebrać ludzi na spotkaniach. Wprawdzie mamy informacje o działających wspólnotach, niestety są one małe i często tych ludzi trudno zebrać na spotkanie. Mam jednak nadzieję, że proponowany przez nas model cyklicznych spotkań, uda nam się zrealizować, i to w większych grupach mieszkańców. Jest to bardzo istotne dla wymiany informacji. Muszę przyznać, że już podczas pierwszych spotkań, od uczestników uzyskałem wiele wartościowych uwag, na które później można prewencyjne reagować. Podczas takich spotkań, również policjanci mogą dotrzeć do szerszego grona z kluczowymi dla bezpieczeństwa mieszkańców informacjami. Idea jest taka, abyśmy mogli się spotykać z takimi grupami mieszkańców na każdym z osiedli. Jest wiele rzeczy, które wspólnie można ustalić i rozwiązać, choćby parkowanie samochodów, wybór monitoringu. Wierzę, że dzięki spotkaniom łatwiej nam będzie nie tylko ścigać przestępców, ale również łatwiej będziemy mogli zapobiegać zdarzeniom kryminalnym, przy czynnym współudziale społecznym. Liczymy na współpracę z mieszkańcami.
Przez wiele lat mówiło się o trudnej sytuacji finansowej w Policji. Gdyby Pan miał możliwość poprawienia czegoś w kierowanej przez siebie strukturze, co by Pan zmienił, w co doposażył komisariat?
Na chwilę obecną jednostka nie może narzekać na niedobór policjantów. Komendant rejonowy, w przypadku odejść na emeryturę, czy w wyniku przejścia policjanta do innej jednostki, na bieżąco uzupełnia w pierwszej kolejności stan etatowy w podległych mu komisariatach. W chwili obecnej mamy pełny stan etatowy, czyli 42 funkcjonariuszy. Jeśli chodzi o samochody, to mamy ich wystarczającą liczbę. Do naszej dyspozycji są trzy cywilne i cztery oznakowane radiowozy – przy zmianowym trybie pracy jest to wystarczająca liczba aut. Nie możemy narzekać również na sprzęt komputerowy. Jedynym naszym problemem jest sam budynek komisariatu. Ze względu na wiek obiektu (budynek wybudowano jeszcze przed wojną) jego stan techniczny pozostawia wiele do życzenia. Po kątem liczby pomieszczeń jest wystarczający na nasze potrzeby. Gorzej jest z warunkami techniczno-sanitarnymi. Planowana jest budowa nowego komisariatu. Kiedy? Trudno mi się na ten temat wypowiadać. Komenda Stołeczna ma takie plany. Do pomysłu budowy nowego obiektu bardzo pozytywnie odnoszą się również władze Dzielnicy.
Dziękuję za rozmowę.



Ja mialem taki przypadek-wezwalem policje
do syna który robil awantury po pijanemu
policja przyjechala ale nie przyszli odrazu
do mnie tylko na ulice wyszedl do nich
brat cioteczny mojego syna.Dopiero
później przyszli do mnie ? Policjant po
wejsciu do mieszkania odrazu podniusl
na mnie glos .Chcialem cos powiedzieć
policjant mówil źebym mówil ciszej ,chociaź
mówilem takim samym tonem jak
policjant. Policjant wogóle mnie niesluchal
chociaź ja go wezwalem na interwencje
Źadnej interwencji nie bylo ? Policjant
mówil glosnym tonem ,Jak panu sie cos nie
podoba to tu jest mój numer indyfikacyjny !!
Balem sie źe jak na tego policjanta
zlorze skarge to sie zemsci ? Nie spisalem
numeru indyfikacyjnego.Strach pomysleć
napadnie mnie na ulicy jakis bandzior
przyjedzie policja .Bandzior zawola policjanta
na slówko i policjant zwróci sie przeciwko
mnie,źadnej interwencji nie bendzie ,tak
jak w przypadku mojego pijanego syna!!!
Nie wiem juź kogo tu sie bać policj