Na podsumowanie przyjdzie jeszcze czas wr

1 września 2010 | autor: Artur Kubajek | kategoria: Gość portalu | komentarzy: jeden.

Wielkimi krokami zbliża się koniec kadencji samorządu. Wraz z nim przychodzi czas na podsumowania. O tym, jaka to była kadencja, rozmawiamy z Edwardem Kłosem, Burmistrzem Dzielnicy Wesoła m.st. Warszawy.

Rozmawiają: Marcin Kluczek i Artur Kubajek.

Artur Kubajek: Zbliża się koniec kadencji, nie sposób więc nie zapytać o to, co, Pana zdaniem, udało się zrobić na terenie dzielnicy w ostatnich czterech latach.

Edward Kłos: Na szczegółowe podsumowanie przyjdzie jeszcze czas, tym bardziej, że przed nami jeszcze ponad dwa miesiące pracy. Przygotowujemy informację o tym, co zrobiliśmy w całej kadencji, m.in. co zbudowaliśmy w latach 2006 – 2010 za ponad 100 mln zł środków inwestycyjnych. W największym skrócie – w tym czasie w Wesołej nastąpiła zdecydowana poprawa infrastruktury.

Marcin Kluczek: No właśnie, jak Pan ją ocenia?

EK: Mogę ją ocenić z pespektywy mojej 10-letniej obecności w samorządzie. Gdy w 2000 roku rozpocząłem swoją społeczną aktywność jako radny Wesołej, duża część miasta Wesoła nie miała kanalizacji. Był wprawdzie wodociąg, ale nie we wszystkich miejscach. Wiele do życzenia pozostawiały drogi. Z chwilą, gdy Jacek Wojciechowicz został burmistrzem, przyjęliśmy ambitny plan poprawy tej infrastruktury. W latach 2000 – 2001 udało się nam zwiększyć budżet inwestycyjny z 6 mln zł aż do 10 – 11 mln zł rocznie. Najlepsze lata to 2008 i 2009, kiedy to na inwestycje z budżetu wydatkowane było 30 mln zł. Niestety w tym roku budżet inwestycyjny jest nieco skromniejszy, bo wpływy do budżetu miasta są mniejsze.

MK: Co jest powodem obniżenia środków na inwestycje? Czy to tylko kwestia kryzysu?

EK: Na spadek wysokości środków przeznaczonych na inwestycje składa się kilka rzeczy. Jednym z powodów jest płacone przez stolicę tzw. „janosikowe”. W tym roku wielkość podatku, jaki Warszawa musi odprowadzić do budżetu państwa, naliczana była na podstawie danych z roku 2008. Wtedy dochody stolicy, w tym również naszej dzielnicy, były wysokie i „janosikowe” wyliczono na prawie 1 mld zł. Drugim powodem jest zmniejszenie wpływu z podatków na skutek zmian systemu podatkowego, a trzecim – zatrzymanie sprzedaży mienia gminnego. Stąd mniejsze dochody budżetu i udział w nich wydatków na inwestycje. Cięcia inwestycyjne najmniej dotkliwie dotknęły miejskie inwestycje tylko dlatego, że większa ich cześć jest współfinansowana ze środków unijnych.

MK: Mówi Pan, że praktycznie stanęła sprzedaż mienia. Czy samorząd nie chciał zbyt drogo sprzedać posiadanych nieruchomości?

EK: Główny powód to kryzys na rynku nieruchomości. Wszyscy go odczuli, zarówno samorządy jak i prywatni inwestorzy i deweloperzy. Dodatkowo należy pamiętać, że w przypadku samorządu sprzedaż odbywa się zawsze na podstawie wcześniej sporządzonej przez biegłego wyceny. Nie można sprzedać nieruchomości poniżej tej ceny. Dodatkowo, w naszym przypadku, wyceny − zgodnie z prawem − były robione na podstawie ostatnich transakcji na danym terenie czyli tych,  które zawarto jeszcze przed kryzysem.

MK: Wesoła jest dość rozproszoną dzielnicą, z osiedlami zróżnicowanymi pod względem liczby mieszkańców. Również w sposób zróżnicowany w poszczególnych osiedlach prowadzone są inwestycje. Niektórzy mieszkańcy twierdzą, że władze preferują określone osiedla i głównie w nich przeprowadzają większość inwestycji. Dlaczego tak się dzieje?

EK: Często słyszę takie opinie, ale to nie jest prawda. Decyzje o tym, jakie i gdzie będą prowadzone inwestycje, podejmuje Rada Dzielnicy. Radni opiniują proponowane przez Zarząd Dzielnicy zadania, a następnie przyjmują budżet. W Radzie Dzielnicy każde osiedle ma swoich przedstawicieli i gdyby jakiemuś osiedlu działa się krzywda, na pewno usłyszelibyśmy od radnych słowa sprzeciwu. Dobrze pamiętam, jak jeszcze 10 lat temu podziałowi pieniędzy towarzyszyły ogromne emocje. Wtedy to zaproponowaliśmy,  że jednym z podstawowych kryteriów podziału środków na inwestycje będzie liczba mieszkańców w każdym osiedlu. Przez kilka następnych lat środki były tak właśnie dzielone: proporcjonalnie do liczby mieszkańców. Takie rozwiązanie bardzo dobrze się sprawdzało i uniknęliśmy dzięki niemu wielu niepotrzebnych kłótni. W ostatnich dwóch latach jednak nieznacznie od tych parytetów musieliśmy odejść. Teraz bierzemy pod uwagę stan infrastruktury na danym osiedlu: bardzo dobry w Centrum i na Placu Wojska Polskiego i dużo braków, szczególnie dróg, w Zielonej i Starej Miłośnie.

AK: Dzielnica to nie tylko drogi, kanalizacja i wodociągi. To również placówki oświatowe. Jak wygląda sytuacja w tej dziedzinie życia dzielnicy?

EK: Na inwestycje oświatowe wydajemy z naszego budżetu bardzo duże środki. Uznaliśmy, że warto rozwiązać nasze problemy oświatowe w perspektywie wielu kolejnych lat. W złym stanie był wiekowy już budynek szkoły podstawowej w Zielonej. W poprzedniej kadencji zdecydowaliśmy, że zamiast go remontować, wybudujemy nową szkołę. Pierwsza jej część została oddana w ubiegłym roku. Drugi budynek będzie oddany do użytku 1 września tego roku. Inwestycja ta kosztowała nas blisko 16 mln zł. W tym samym czasie za ponad 6 mln zł zbudowaliśmy skrzydło budynku szkoły przy ul. Armii Krajowej, w którym funkcjonuje Gimnazjum Nr 120. Wykonaliśmy także generalny remont pozostałej części budynku, w którym mieści się Szkoła Podstawowa Nr 171.

W tej kadencji podjęliśmy także budowę hali sportowej przy Gimnazjum Nr 119 w Starej Miłośnie. Obecnie uczy się w nim ponad 500 dzieci, które do tej pory nie miały dostępu nawet do małej sali gimnastycznej. Decydując się na inwestycję, wybraliśmy opcję budowy większej hali, łączącej dwie funkcje − hala będzie służyć zarówno szkole, jak i mieszkańcom dzielnicy. Na głównym parkiecie będzie można rozgrywać profesjonalne mecze, m.in. w siatkówkę i koszykówkę w obecności 500 widzów, ale ponadto są sale do szermierki, judo i fitness. Jest też wydzielone miejsce dla komentatora. Hala zostanie oddana do użytku na przełomie września i października.

Budujemy nową szkołę podstawowej w Starej Miłośnie. Obecnie działająca placówka, ze względu na stałą rozbudowę osiedla, nie jest już w stanie przyjmować większej liczby uczniów. Zakończenie budowy planowane jest w lutym 2012 roku. Aby przetrwać ten przejściowy okres, od dwóch lat przewozimy dzieci z zerówek ze Starej Miłosny do szkoły przy Placu Wojska Polskiego. Staramy się również mobilizować kadrę pedagogiczną do lepszej pracy. Wyniki inwestycji i zaangażowania pedagogów zauważamy już w tym roku: nasza młodzież pod względem osiągniętych wyników egzaminów plasuje się w ścisłej czołówce warszawskich szkół. Nasze szkoły podstawowe zajęły trzecie miejsce w klasyfikacji ogólnej dzielnic Warszawy, natomiast gimnazja plasują się na czwartej pozycji.

MK: Czy Wesoła może konkurować z innymi dzielnicami pod względem przestrzeni, którą można przeznaczyć pod zabudowę wielorodzinną? Czy takie budownictwo ma szansę powstać w części Wesołej  położonej na północ od ul. Trakt Brzeski?

EK: Zarówno Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego m.st. Warszawy jak i istniejące miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego pokazują, że w Wesołej jest niewiele wolnych terenów pod zabudowę. Zabudowa wielorodzinna w północnej części dzielnicy nie jest przewidywana.

MK: A co z samym centrum Wesołej? Czy nie można byłoby nadać mu klimatu takiego choćby jaki panuje na Saskiej Kępie, na ul. Francuskiej, która jest centralnym ciągiem, wzdłuż którego toczy się życie mieszkańców dzielnicy, ze sklepami, restauracjami, galeriami sztuki?

EK: Kiedyś usłyszałem uwagę od jednej z mieszkanek Centrum: „Zróbcie coś, żeby powstały tu jakieś sklepy!”. Niestety, my jako samorząd nie mamy wpływu na to, co będzie budowane na prywatnych działkach i czy będą tam działać sklepy, restauracje itd. Co najwyżej moglibyśmy próbować zmienić plan zagospodarowania przestrzennego, co też nie jest łatwe. Centrum Wesołej ma już taki plan, który zezwala na zabudowę do wysokości 12 metrów. Oczywiście, gdyby była taka potrzeba, władze dzielnicy mogą wystąpić o zmianę planu zagospodarowania dla Centrum, tak aby zmienić obraz tego miejsca. Jak na razie jednak brak w tej sprawie wniosków od właścicieli nieruchomości lub potencjalnych inwestorów.

MK: Ale to wynika z faktu, że w północnej części Wesołej ceny nieruchomości są o wiele wyższe niż na nowych osiedlach. Nie każdego, nawet z wyższym wykształceniem,  stać jest na kupno domu tutaj.

EK: Ceny gruntów w Wesołej są wysokie, ale raczej porównywalne na całym terenie.

AK: Czyli Pana zdaniem zawsze warto rozmawiać, również na temat wizji rozwoju dzielnicy.

EK: Oczywiście, że tak. Trzeba się spotykać i rozmawiać, a wtedy łatwiej o wspólny sukces. Takich zamierzeń, które mieszkańcy w latach poprzednich artykułowali w rozmowach z nami,  było dużo. Przykład: boiska przy szkołach. Zanim jeszcze w rządzie przystąpiono do realizacji programu budowy boisk „Orlik” u nas tego typu obiekty już działały. Budowaliśmy je już od 2000 roku. Nawet żartowaliśmy, że być może zainspirowaliśmy centralne władze do stworzenia tego społecznie potrzebnego programu. Na jednym z naszych boisk premier Tusk grał ze swoją poselską drużyną jeszcze przed objęciem władzy.

Dwa lata temu mieszkańcy zwrócili uwagę na konieczność budowy placów zabaw. Dziś na terenie naszej dzielnicy mamy ich już kilka. Najpierw powstał ten na Placu Wojska Polskiego. Teraz są place zabaw na wszystkich osiedlach.

AK: Ostatnie obfite opady obnażyły problemy związane z drożnością systemu odprowadzania deszczówki, który podczas ostatniej ulewy ewidentnie nie zdał egzaminu.

EK: Ostatnie nawałnice były na tyle obfite, że żaden system kanalizacyjny nie byłby w stanie odprowadzić tak wielkiego nadmiaru wody. Wybudowana w Wesołej kanalizacja powstała zgodnie z parametrami określonymi przez Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych, który wyznaczył graniczną ilość zrzutu deszczówki, jaką kanały burzowe są w stanie przyjąć i odprowadzić do Wisły. Jak się okazuje, na takie opady  jak ostatnio system ten nie jest przygotowany. Dodatkowym problemem było to, że opady następowały dzień po dniu. Już po pierwszym opadzie wiele urządzeń zostało zamulonych, dlatego negatywne skutki drugiego opadu były większe. Po nich przeprowadziliśmy czyszczenie systemu kanalizacyjnego. Jeszcze w czasie opadów zorganizowaliśmy pomoc dla mieszkańców – dostarczaliśmy  worki z piaskiem. Już w pierwszych dniach po nawałnicy zaoferowaliśmy mieszkańcom bezpłatne wywiezienie z piwnic zalanych wodą sprzętów i mebli. Obecnie jesteśmy po rozmowach z Wojewódzkim Zarządem Melioracji i Urządzeń Wodnych i podejmujemy działania, które powinny skutkować zmianą zezwoleń wodno-prawnych na zrzut deszczówki do Kanału Wawerskiego.

AK: Od ponad dwóch lat Zarząd Dzielnicy rozmawia z kierownictwem stołecznej Policji na temat wybudowania nowego komisariatu w Wesołej. Czy po ostatnich Pana rozmowach jesteśmy bliżej tej inwestycji?

EK: Mam całą teczkę dokumentów  na ten temat. Nasze starania o budowę komisariatu trwają od dawna. Koncepcję budowy omawialiśmy po raz pierwszy z szefostwem stołecznej Policji już w 2008 roku. Ustaliliśmy wtedy, że miasto sfinansuje adaptację projektu komisariatu. Miał być on taki sam, jak stojący już w Łomiankach. Władze miasta jednak chciały aby Policja na piśmie zobowiązała się do wybudowania tego obiektu ze środków własnych. Niestety przyszedł kryzys i po analizie policjanci wycofali się z inwestycji. Ostatnio wróciliśmy do rozmów nad koncepcją budowy nowego komisariatu. Tym razem jednak Komenda Stołeczna Policji liczy na więcej. Poza sfinansowaniem projektu chcą teraz, aby miasto współfinansowało budowę. Pisma w tej sprawie krążą.

AK, MK: Dziękujemy za rozmowę.



Burmistrz Edward Kłos – Wesoła, sierpień 2010 (fot. Marcin Kluczek, Agencja Cybart)

Komentarze wr

1 komentarz

  1. J.J.10:18 | Wrzesień 27, 2010

    Niestety Pan Burmistrz zapomniał o jeszcze jednym osiedlu w dzielnicy… Groszówce….”Teraz bierzemy pod uwagę stan infrastruktury na danym osiedlu: bardzo dobry w Centrum i na Placu Wojska Polskiego i dużo braków, szczególnie dróg, w Zielonej i Starej Miłośnie”. Inwestycyjny marazm zapanował tu dawno temu, wszelkie budowy odsuwane są w planach budżetowych.

    Pozdrawiam Jacek

Dodaj komentarzwr