Uważaj, gdzie parkujesz!
15 sierpnia 2011 | autor: Artur Kubajek | kategoria: | komentarzy: brak.
Zaczyna się sezon grzybowy. W lasach, szczególnie w weekendy, tłoczno od miłośników ich zbierania. Wzdłuż dróg samochody, pełno ich też na leśnych parkingach i niestety… w lasach. Leśnicy ostrzegają, że będą karać mandatami. – Łamiący zakaz wjazdu do lasu muszą się liczyć z wydatkiem od 50 do nawet 500 zł! – przestrzega Straż Leśna.
Leśnicy są zgodni – największe, jesienne utrapienie to miłośnicy grzybów, wjeżdżający samochodami na leśne drogi oraz pozostawiający w lesie śmieci. Grzybiarze swoją obecność często zaznaczają butelkami i puszkami po piwie, plastikowymi butelkami po jogurtach i napojach, plastikowymi opakowaniami po ciasteczkach, chipsach i kanapkach… Najczęściej rzucane, gdzie popadnie. Czasami jednak pracowicie schowane pod krzaczek lub upchnięte pod ściółkę. – Dlaczego można ze sobą te plastikowe śmieci przywieźć, a nie można ich zabrać? Nie zmieszczą się w samochodzie pełnym grzybów? To czysta bezmyślność – mówią leśnicy z Nadleśnictwa Celestynów, które administruje leśnymi terenami dzielnicy Warszawa Wesoła. W przypadku zaśmiecania lasu wykrycie sprawcy jest niezwykle trudne. Jak sami strażnicy leśni podkreślają rzadko zdarza się, aby osoba śmiecąca została złapana na gorącym uczynku. – Dlatego często nie pozostaje nam nic innego, jak przejrzenie wyrzuconych do lasu śmieci. Wielokrotnie w nich znajdywaliśmy dane adresowe. W ten sposób często udaje nam się ustalić sprawcę. Kierujemy wtedy sprawę do sądu grodzkiego. Zdarza się, że sprawca wykazuje się skruchą i chce swój błąd naprawić poprzez uprzątnięcie fragmentu lasu, również z innych śmieci. Wtedy każemy go mandatem, a on na swój koszt zbiera śmieci i wywozi na wysypisko. Musi to udokumentować kwitkiem ze składowiska – wyjaśnia Ł. Adamski.
Za wjazd do lasu zapłacisz!
Sezon grzybowy nie zwalnia nas z przestrzegania prawa. Jak podkreślają leśnicy każde łamanie prawa w lesie jest surowo karane. – Wjazd do lasu jest zabroniony, chyba że jest tablica informująca o udostępnieniu drogi dla ruchu publicznego. Brak znaku zakazu nie oznacza, że możemy wjechać. Nie wolno też zatrzymywać się i urządzać postoju w lesie ani przy drodze udostępnionej dla ruchu, poza miejscami wyznaczonymi i oznakowanymi. Niezdyscyplinowanych kierowców łamiących zakaz wjazdu do lasu najczęściej pouczamy, ale i w wielu przypadkach każemy mandatami w wysokości do 500 zł – mówi Łukasz Adamski ze Straży Leśnej działającej przy Nadleśnictwie Celestynów. Zgodnie z przepisami prawo do legitymowania i nakładania mandatów mają pracownicy Służby Leśnej oraz leśniczy w poszczególnych leśnictwach. – Administrowane przez nas lasy są dostępne dla wszystkich miłośników przyrody i grzybobrań, jednak pod warunkiem przestrzegania prawa. Z myślą o nich, przygotowaliśmy wiele miejsc, gdzie można pozostawić bezpiecznie samochód, zjeść drugie śniadanie i odpocząć – słyszymy od celestynowskich leśników.
Zmotoryzowanych grzybiarzy, przed parkowaniem „gdzie popadnie”, przestrzegają również funkcjonariusze stołecznej „drogówki”. – Auta pozostawiajmy na wyznaczonych parkingach lub jeśli jest to możliwe, jak najbliżej zabudowań. Musimy pamiętać, że wjeżdżając w głąb lasu, nie tylko możemy narazić się na mandat, ale również musimy się liczyć z tym, że nasze auto może być łatwym łupem dla złodziei. W pozostawionym na parkingu leśnym aucie nie zostawiajmy również cennych rzeczy: radia, nawigacji, aparatów fotograficznych czy toreb, które mogą skusić złodzieja do wybicia szyby lub wyłamania zamka w drzwiach naszego samochodu. Nasza nieuwaga lub nieroztropność może bardzo podrożyć nasz wyjazd na grzyby – apelują policjanci.
Najwięcej problemów z grzybiarzami agresywnymi
Z rozmowy ze służbami leśnymi wynika, że leśnicy wyróżniają kilka typów osobowości grzybiarzy. Najmniej kłopotów sprawia typ pierwszy – grzybiarz przypadkowy. Na widok munduru leśniczego przeprasza, pierwszy raz słysząc o tym, że do lasu wjeżdżać nie wolno i obiecuje poprawę. Typ drugi, to grzybiarz świadomy – dobrze wie, że złamał zakaz wjazdu do lasu, ale prowadzi z leśniczym dosyć kulturalną rozmowę i z uśmiechem prosi, żeby go nie karać mandatem, ale tylko „pouczyć”. – Ci są trochę męczący, ale jeszcze nie najgorsi – opowiadają leśnicy. Trzecią grupą są recydywiści – notorycznie wjeżdżający do lasu w dobrze znane sobie miejsca. Ostatni typ – to grzybiarz agresywny. – Potrafi krzyczeć głośno, kim on to nie jest, wydzwaniać później do domu i grozić leśniczemu, że załatwi mu zwolnienie z pracy, a także niemal przechodzić do rękoczynów – słyszymy od strażników leśnych.
***
Przypominamy, że zgodnie z Ustawą o lasach z 28 września 1991 roku, zakazuje się wjazdu w głąb lasów przez wszelkie pojazdy silnikowe, o czym wielu z nas zapomina. Ruch pojazdem silnikowym po drogach leśnych bez dopuszczających drogowskazów jest zabroniony.
ART


